O nas

Moje zdjęcie

Na Podkarpaciu, u podnóża Beskidów rosną najlepsze warzywa, owoce i zioła. W zgodzie z naturą, bez sztucznych nawozów i chemicznych środków ochrony roślin czerpią to co najlepsze ze słońca i wody.

Instagram

3 stycznia 2017

Musztarda po objedzie, czyli barszcz wigilijny na Nowy Rok.

Czy pisanie o barszczu ponad tydzień po Bożym Narodzeniu jest bez sensu? Nie koniecznie. 
My na przykład zawsze w Wigilię przygotowujemy więcej uszek - zazwyczaj dwa razy tyle ile jesteśmy w stanie zjeść. Połowa trafia, więc do zamrażalnika i czeka na specjalna okazję, taką jak chociażby trzeci stycznia - dzień, w którym zatęskniliśmy za barszczem. 

Nikomu nie trzeba chyba przypominać, że dobry barszcz to przede wszystkim dobre warzywa. Oczywiście najważniejsze są buraki. Najlepsze na barszcz są egipskie, ale opolskie też całkiem nieźle się sprawdzają...
Na "czteroosobowy" garnek potrzeba około siedmiu dużych buraków (można wykorzystać te bardziej wyrośnięte - nawet gdy będą łykowate w środku nic nie szkodzi, bo i tak interesuje nas tylko wywar, a resztę wyrzucamy). Do tego trzy duże marchewki, dwie pietruszki, średnia cebula i czosnek (zależnie od upodobań smakowych, ale nie mniej niż trze spore ząbki).


Wszystko obieramy, myjemy, kroimy (w niedbałe średnie kawałki) i wrzucamy do garnka. Zalewamy wodą tak żeby przykryła warzywa, a zupa żeby nie wykipiała. Zazwyczaj taka porcja warzyw powinna zajmować 3/4 garnka.

Dobry barszczyk potrzebuje najlepszych przypraw; sól, pieprz (koniecznie ziarnisty), dużo majeranku, dwa liście laurowe, kilka ziarenek ziela angielskiego i .... Dwa najważniejsze (tajemne) dodatki: zakwas z kiszonych buraków (około szklanki) - niestety trzeba go przygotować wcześniej (przepis) oraz woda z kiszonych ogórków (między pół szklanki, a szklanką - zależnie od "mocy" kwasu i preferencji konsumentów).


Wszystko gotujemy pod przykryciem przynajmniej trzy godziny - im dłużej i wolniej tym lepiej. Po ugotowaniu najwygodniej jest odcedzić warzywa. Łatwo i wygodnie można wtedy nalewać barszcz. Optymalnie będzie jeśli barszcz przygotujemy dzień przed podaniem i po ugotowaniu pozostawimy go w chłodnym miejscu na całą noc razem z warzywami (poza cebulą - ją lepiej wyciągnąć od razu po ugotowaniu), wszystko nabierze wtedy jeszcze więcej smaku i aromatu. 


W Wigilię, w Boże Narodzenie, Sylwestra czy dowolny inny dzień roku; z uszkami czy bez barszcz zawsze może być pyszny i ... zdrowy.  











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz