Instagram

23 czerwca 2015

Śliska sprawa, czyli jak zwalczać ślimaki.


Problem ślimaków - szkodników występuje z różnym nasileniem już chyba w całej Polsce. U nas pojawił się stosunkowo późno; pierwsze zaobserwowaliśmy nie wcześniej niż pięć lat temu, ale ich obecność zaczęła być dotkliwa dopiero od trzech lat. W tym roku są wyjątkowo uciążliwe. Trzeba się było, więc zainteresować ślimaczą kwestią...




Co mamy na myśli mówiąc "ślimaki"? 

Ślimaki oskorupione w naszym klimacie jako szkodniki roślin uprawnych nie mają większego znaczenia. Niektóre z nich, jak  ślimak winniczek,  ślimak ogrodowy,  ślimak gajowy,  zaroślarka  pospolita,  ślimak zaroślowy czy ślimak kosmaty mogą wprawdzie lokalnie powodować uszkodzenia roślin, jednakże są to przypadki sporadyczne, które nie mają większego znaczenia w produkcji ogrodniczej.
Wśród szkodników upraw największe znaczenie mają ślimaki nagie, które mogą wyrządzać szkody przez cały sezon wegetacyjny, głównie wiosną, zwłaszcza w miesiącach z dużą ilością opadów oraz niską temperaturą. Są szkodnikami wszystkich gatunków warzyw, roślin jagodowych (truskawek, poziomek), roślin ozdobnych i ziół. Można je również spotkać w przechowalniach warzyw. 

W naszym gospodarstwie mówiąc o ślimaczych szkodnikach mamy na myśli ślinika (Arion sp.). Jest to rodzaj ślimaka płucodysznego, nagiego, z rodziny ślinikowatych. Najczęściej spotykane gatunki śliników to ślinik rdzawy - odżywiający się roślinami, szczególnie ich najmłodszymi częściami, ślinik wielki - wszystkożerny oraz ślinik luzytański (Arion lusitanicus Mabille) - główny wróg rolników i ogrodników. 
Do innych szkodników upraw zalicza się pomrowy, głównie pomrowa wielkiego szczególnie niebezpieczne dla upraw prowadzonych pod osłonami oraz pomrowiki np. pomrowika plamistego, który mimo swoich niewielkich rozmiarów, w sprzyjających warunkach atmosferycznych może powodować duże szkody w uprawach.

Ślinik luzytański jest wszystkożerny, ale najczęściej zjada najmłodsze części niektórych roślin, co może prowadzić do do sporych strat w uprawach. Gatunek ten jest zaliczany do stu najbardziej inwazyjnych w Europie (według DAISIE European Invasive Alien Species Gateway); rozprzestrzenił się w całej Europie Zachodniej, Islandii, Skandynawii i na wschód do granic Polski oraz Słowacji. W Polsce jego występowanie udokumentowano, po raz pierwszy w 1993 roku (nieudokumentowane doniesienia o jego występowaniu pochodzą z 1987) w województwie podkarpackim.


Ślinik luzytański jest gatunkiem synantropijnym, występującym w różnych biotopach; od terenów ruderalnych przez ogródki przydomowe do upraw rolniczych i sadowniczych. Może powodować duże straty w uprawach, głównie ze względu na selektywne żerowanie na określonych gatunkach i częściach roślin - jest szczególnym zagrożeniem dla siewek i młodych roślin. Jak pokazują obserwacje i badania naukowe występowanie ślinika luzytańskiego ma istotny wpływ na ekosystemy; 
- wypiera on inne gatunki ślimaków przez ograniczanie bazy pokarmowej i bezpośrednią interakcję (wielokrotnie obserwowaliśmy na terenie naszego gospodarstwa jak śliniki zjadały winniczki)
- wpływa na skład gatunkowy roślinności, ograniczając występowanie gatunków przez niego zjadanych, co w skrajnych przypadkach powoduje nawet zupełne ich zastąpienie przez rośliny niejedzone przez śliniki.

Dokładną charakterystykę ślinika luzytańskiego można znaleźć na stronie Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie.

Jako szkodnik upraw ślinik może być wyjątkowo niebezpieczny. W pierwszych fazach rozwoju roślin, spowodowane przez niego straty sięgają często 100% upraw. U starszych roślin może powodować uszkodzenia liści i owoców uniemożliwiające ich wykorzystanie konsumpcyjne. Często niszczy pąki i kwiaty wpływając niekorzystnie na rozmnażanie generatywne.
Na podstawie naszych obserwacji możemy stwierdzić, że śliniki żerują praktycznie na wszystkich uprawianych przez nas gatunkach, ale mają zdecydowane preferencje pokarmowe, nakierowane na najbardziej delikatne, kruche i soczyste pokarmy. Zjadają też niektóre rośliny dziko rosnące. Wykazują aktywność nocną, preferują podwyższoną wilgotność i zacienienie, ale potrafią funkcjonować również w mniej sprzyjających warunkach. Rozmiar strat jakie mogą powodować zależy przede wszystkim od ich zagęszczenia na konkretnym obszarze.



Zwalczanie i zapobieganie występowaniu śliników jest dość trudne, zwłaszcza jeśli nie chce się używać moluskocydów. Pełna ochrona roślin powinna polegać na łącznym stosowaniu zabiegów profilaktycznych, agrotechnicznych i zabiegów chemicznych. Póki co udaje nam się unikać tych ostatnich.

Zabiegi profilaktyczne mogą polegać na osuszaniu zbyt wilgotnych obszarów, niszczeniu chwastów w uprawach roślin, częstym koszeniu bezpośredniego sąsiedztwa upraw, usuwaniu resztek organicznych i innych przedmiotów leżących na ziemi (miejsce schronienia i rozrodu).
Występowanie śliników ograniczają również zabiegi agrotechniczne, takie jak: motyczenie, bronowanie i ugniatanie gleby (bezpośrednie niszczenie osobników oraz utrudnianie im dotarcia do roślin). 
Małe uprawy lub pojedyncze rośliny można chronić przez umieszczanie wokół nich barier i przeszkód utrudniających przedostanie się ślimaków. Mogą to być wszelkiego rodzaju suche, drobnoziarniste substancje takie jak: trociny, kora, igły sosnowe, popiół, plewy zburz, skorupki jajek, żwir i tłuczeń o ostrych krawędziach (niektórzy stosują również szkło), wapno niegaszone itp. Metoda ta jest skuteczna tylko do czasu wystąpienia opadów.
Istnieją teorie mówiące, że skuteczne jest również obsadzenie rabaty/grządki roślinami nieatrakcyjnymi dla ślimaków - w naszym gospodarstwie nie udało nam się potwierdzić skuteczności tej metody.
Młode rośliny można chronić stosując różnego rodzaju osłony, np. z plastikowych pojemników czy butelek.
Można też stosować "dokarmianie" śliników preferowanymi przez nie warzywami np, sałatą czy kapustą (zasadzić kilka sztuk, lub podawać liście). Metoda ta sprawdza się jednak tylko gdy uprawiamy jedynie gatunki mniej atrakcyjne.
Innym potencjalnym sposobem ograniczania uszkodzeń roślin uprawnych przez ślimaki jest zastosowanie alkoholowych wyciągów roślin o właściwościach odstraszających(mydlnica lekarska i łąkowa, pieprzyca siewna, macierzanka, bodziszek cuchnący, lebiodka pospolita, wierzbownica kosmata, rdest kolankowaty, ruta zwyczajna (Kozłowski i Kałuski 2007).
Do odstraszania ślimaków można także używać "roztworu" z martwych ślimaków utopionych w wodzie lub z popiołu po ich spaleniu - nie odważyliśmy się jeszcze na podjęcie tak drastycznych działań.


Najprostszym i jak wynika z naszego doświadczenia najskuteczniejszym sposobem likwidacji/ograniczenia liczebności ślimaków jest bezpośrednie zbieranie z powierzchni gleby i roślin. Pomocne jest stosowanie pułapek chwytnych, którymi mogą być różne przedmioty ułożone na powierzchni gruntu, które będą stanowić schronienie dla ślimaków (najlepiej z materią organiczną stanowiącą dodatkowo bazę pokarmową). 
Bardzo dobrze jako pułapka sprawdzają się wkopane w ziemię pojemniki z piwem - stosujemy je głównie w tunelach foliowych.
Bardzo istotne jest żeby nie przestać zbierać ślimaków pod koniec sezonu wegetacyjnego, kiedy uprawy są mniej zagrożone. Śliniki zaczynają składać jaja już w sierpniu i robią to aż do października/listopada. Wtedy właśnie każdy unieszkodliwiony osobnik jest szczególnie ważny - jeden ślimak składa około 450 jaj!



Ślinik luzytański ma niewielu wrogów naturalnych; drapieżne owady. płazy (żaby, ropuchy), gady (jaszczurki), ptaki (kosy, drozdy, rudziki, szpaki, gawrony, bażanty, sójki, mewy i inne) oraz ssaki (jeże, krety, ryjówki) mają niewielki wpływ na redukcję jego liczebności. W naszym gospodarstwie największym sojusznikiem w walce ze ślimakami są kaczki. Wpuszczamy je przynajmniej raz dziennie na "obchód" najcenniejszych upraw. Wpływa to dość znacząco na redukcję liczby ślimaków.

Chemiczne środki zwalczania ślimaków są dostępne w postaci granulowanych moluskocydów zawierających jako substancje aktywne - metiokarb lub metaldehyd. W Polsce zarejestrowanych i zalecanych do zwalczania ślimaków jest sześć moluskocydów: Mesurol-Alimax 02 RB, Ślimakol 06 GB, Ślimax 04 GB, Anty-Ślimak Spiess 04 GB, Glanzit 06 GB oraz potas w formie siarczkowej i chlorkowej - Ślimak-Stop 47PG. Mają one niestety niekorzystne oddziaływanie na inne organizmy (Moens i in. 1992) oraz ograniczoną efektywności działania podczas silnych opadów deszczu.

Jedynym dostępnym, naturalnym środkiem do zwalczania ślinika jest pasożytniczy nicień Phasmorhabditis hermaphrodita, można go nabyć w postaci preparatu Nemaslug. Jest on w pełni bezpieczny dla ludzi i zwierząt. Ze względu ze względu na swoją niską trwałość i wysoką cenę, jest stosowany w bardzo ograniczonym zakresie.



Najlepsze efekty w walce ze ślinikiem daje połączenie wielu metod; profilaktyka, odstraszanie i zbieranie. W skrajnych przypadkach prawdopodobnie nie da się uniknąć metod chemicznych. Nam jak do tej pory udaje się metodami naturalnymi ograniczać liczebność tych ślimaków do poziomu, który zagraża naszym uprawom w sposób umiarkowany.
 


Kozłowski J., Kałuski T. 2007. Badania występowania, biologii i szkodliwości ślimaków w uprawach rolniczych wraz z opracowaniem metod ich zwalczania. Temat ZOR-04. Instytut Ochrony Roślin - Sprawozdanie z działalności naukowo-badawczej w roku 2006, str. 45-46.

Moens R., Couvreur R., Cors F. 1992. Influence de la teneur en glucosinolates des variétés de colza d'hiver sur les dégats de limaces. Bulletin Recherches Agronomiques Gembloux, 27: 289-307.




 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz